Z DZIENNIKA KOBIETY KTÓRĄ JESTEM
OBUDZENIE

Obudzenie – Czekać nigdy nie lubiłam – poczekaj chwilkę.. – za chwilę.. – już za chwileczkę.. – już za momencik.. – Jezu!!! – ja nie chcę czekać ani minuty dłużej! – nie chcę i nie lubię.. – chciałabym teraz, natychmiast, jak dziecko małe, nóżką tupiące.. – i najlepiej dużo! – mnóstwo! – wszystko! – irytuję się, kiedy słyszę, że nie mogę – i to już nie od mamy czy taty, od ludzi obcych.. – czemu mówią takie rzeczy? – niepytani – usłyszani – czemu słucham skoro nie pytam.. – czemu mówią skoro nie pytam.. – czemu ma to jakieś znaczenie.. – kurczę.. – znowu za dużo myślę.. – chyba – czasem patrzę na świat, jak dziecko przed szybą cukierni, za którą są nieograniczone złoża smakołyków – czasem wpadam razem z szybą, i próbując wszystkiego, we wszystkim jestem umorusana, ukolorowana wręcz.. – za rzadko – lukier na twarzy, na sukience, na butach nawet – takie zanurzenie w marzeniach dziecięcych.. – i radość taka ogromna z napychania policzków słodkością – za mało tych radości po czterdziestce u innych obserwuję – chcę krzyczeć „ OBUDŹCIE SIĘ !!! JEDZCIE, CIESZCIE SIĘ, BAWCIE SIĘ, ŚMIEJCIE SIĘ !!!” – do samej siebie krzyczę wciąż te słowa – łatwo nie jest – robię postępy – każdy dzień jest cudem – ludzie są wspaniali – świat jest piękny – ja piękna jestem – ech.. życie.. kocham Cię.. wciąż mocniej, i mocniej, i jeszcze..

Obudzenie

Dodaj komentarz