Z DZIENNIKA KOBIETY KTÓRĄ JESTEM
MOST PONIATOWSKIEGO

Most Poniatowskiego – Dzisiaj – korki – na Poniatowskim policjant nerwowo macha lizakiem – wie pani za co? – za co, co? – no zatrzymana została.. – nie – nie? – śmiech i ironiczny uśmiech na twarzy pana, który się nie przedstawił – bus pasem jechała?.. pani? – jechała – dokumenty pooszę i będzie mandat.. – ale za co? – patrzy z niedowierzaniem – powtarza – bus pasem jechała?..pani? – jechała, ale bus pas obowiązuje w godzinach.. a już grubo po 9.. – yyy.. – tym mostem mogłabym jechać z zamkniętymi oczami Proszę Pana.. – yyy… szerokiej drogi.. – ruszyłam, nie mówiąc nic więcej, bo zaczęłam się zastanawiać, czy ostatnio na myjni, włożyłam gaśnicę z powrotem do bagażnika – zwykle jestem milsza –zwłaszcza, kiedy wiem, że za szybko jechałam – albo..skręciłam w jednokierunkową, co niestety zdarzyło się parokrotnie – albo.. kiedy nie wiem, za co zostaję zatrzymana , ale policjant jest kulturalny – albo.. kiedy jest przystojny, nie oszukujmy się.. – wtedy zawsze moja rudość, zaczyna być bardziej blond – ale nerwowość w ruchach tego pana, wyjątkowo mi się nie spodobała – i jego nonszalancja – nonszalancja bywa nawet interesująca, ale nie dziś, i nie na Poniatowskim grubo po 9..

Most Poniatowskiego

Dodaj komentarz