
Sens – „tyle mam w sobie miłości, którą mogłabym dać komuś..” piękna kobieta po drugiej stronie stolika patrzyła na mnie, i wypowiadając te słowa, leciutko się uśmiechała.. – wszystko było w tym uśmiechu – była tęsknota, pragnienie było, doświadczenia związków zakończonych z różnych powodów.., marzenie o tym jedynie prawdziwym na który czeka, wizja rąk splecionych i oddechów gorących od namiętności.. – „tyle ma w sobie miłości, którą mogłaby dać komuś..” – pomyślałam patrząc na nią – tak wiele z nas chciałoby – tak wiele chciałoby, ale same przed sobą wstydzą się do tego przyznać – a przecież to najpiękniejsza rzecz na świecie – KOCHAĆ I BYĆ KOCHANYM – tak, tak.. ja znowu o miłości – w końcu po to właśnie żyję – to cel i sens – marzenie – powołanie moje – mając lat już sporo, odkrywam to z radością i przyznaję się do tego bezwstydnie