Z DZIENNIKA KOBIETY KTÓRĄ JESTEM
GRANICA

Granica – widziałam kobietę na granicy życia i śmierci – stała – nie wiedziała w którą pójść stronę – stała – nie wiedziała jaką podjąć decyzję – jaka będzie dobra – jaka będzie lepsza – jaka będzie idealna dla wszystkich – nie myślała o sobie, bo nie wiedziała co to znaczy – nigdy przecież o sobie nie myślała – nigdy nawet nie przyszło jej do głowy, żeby o sobie pomyśleć – to nie jej potrzeby determinowały jej postępowanie – uczucia i emocje innych zawsze były ważniejsze – oddychała dla wszystkich – oddychała za wszystkich – milczała – znikała powoli – stała na granicy życia i płakała – oczy płakały, bo chciały wciąż patrzeć jeszcze – serce płakało, bo rozsadzała go miłość niespełniona do wszystkich, a może do nikogo – dusza płakała, bo ciężko skończyć życie nie żyjąc prawdziwie – granica trzymała w zawieszeniu – granica pozwalała nie podejmować decyzji – granica była bezpieczna – ciało umęczone służbą chciało odpocząć – tyle szans zmarnowanych – tyle możliwości oddanych innym – tyle energii i zapału poświęconych tym, którzy nawet tego nie zauważyli – zapragnęła pożyć przez chwilkę choćby – dla siebie pożyć – dla siebie poczuć – dla siebie świat poznawać – wróciła – teraz musi nauczyć się oddychać dla siebie – z bólem wróciła – z lękiem wróciła – krzyczeć zaczęła – nadzieja i wiara w piersi rozpanoszyły się na dobre – poczuła, że żyje – niech będą dzięki

Granica

Dodaj komentarz