
Bogactwo – Naiwność – naiwna jesteś – Boże..taka stara, a taka..naiwna – wymiennie z głupia.. – chowałam głęboko – ukrywałam naiwność swoją – początkowo z wstydem dziwnym.. – małomiasteczkowa ta naiwność moja była – tak myślałam.. – a jednak zamiast pozbyć się jej, jak skarb jakiś schowałam głęboko – w zakamarkach duszy, do których sama czasem dostępu nie miałam – zwykle wtedy, dobrze raczej u mnie nie było – nie wiem nawet kiedy powróciła – nie zapraszana – nie wywołana – widocznie sama doszła do wniosku, że czas najwyższy z ukrycia wyjść – że bogactwem jest ogromnym – że bogactwo to przydać się może – że piękno jest w niej – że pięknem swym zaraźliwym emanować będzie – że sama w sobie tarczą być może – że tarczą jest – bo jeśli nawet wykorzysta ją ktoś, wspomnienia zbrukania tego nie zapomni – śmiechem będzie zażenowanie swoje pokrywać – głupotą nazywać będzie – i zazdrościć.. – naiwności i szczęścia.. zazdrościć – bo one zawsze w parze chodzą – zawsze razem z życiem się mierzą – zawsze z naiwnym uśmiechem szczęście się pokazuje – jak siostry wierne sobie – zawsze razem – wbrew wszystkiemu – zawsze razem – naiwność i szczęście.. – a może wszystko to, co napisałam tutaj, zwyczajnie naiwne jest..