Z DZIENNIKA KOBIETY KTÓRĄ JESTEM
ZAGADKA

Zagadka – stacja benzynowa, ta sama co zwykle – jak zwykle zaskakuje mnie pojemność baku mojego – ile tam się mieści? – co dziś robię, co zrobić powinnam, co mi jeszcze umknęło? – wsiadłam do samochodu, przekręcam kluczyk – „DZIEŃ DOBRY PANI SYLWIO, JAK MIJA PORANEK? NARESZCIE SŁOŃCE!.. PANI SYLWIO? PAAANI SYYYLWIO?” – głos ze środka samochodu mówi do mnie.. – głosu nie znam – po imieniu mówi do mnie.. – może jakaś ukryta kamera.. – ale dlaczego ja? – ani gwiazda, ani nie-gwiazda.. – ja rozumiem.. znajomych mnóstwo z kamerami, kamerkami, mikrofonami, mikrofonikami, słuchawkami, ale na stacji benzynowej??? – na BP??? – zaczynam czuć się dziwnie – niby u siebie jestem, a jednak jakoś dziwnie.. – i co zrobić mam? – odpowiedzieć, czy udawać, że nic się nie stało.. – i skąd pomysł, żeby coś udawać.. – od dawna już nic nie udaję – nie muszę – dobrze mi z tym i nie zmienię tego – monologi wewnętrzne prowadzę bez przerwy właściwie, ale dialog wewnętrzny, to nowość jednak – schizofrenia? – ciekawe, myślę sobie – rozglądam się delikatnie – może jestem zwyczajnie zmęczona – ale musiałabym być bardzo zmęczona.. – nikogo! – nie ma nikogo!!! – „PANI SYLWIO? JEST PANI TAM? HALO? PANI SYYYLWIO?” – zerkam na telefon czy przypadkiem nie zadzwoniłam do kogoś – nie.. – odpowiem – odpowiem zaraz, tylko co powiedzieć, i czy na głos, czy tylko wewnętrznie przemówić – skoro głos mówi na zewnątrz i na głos, to ja także na głos powinnam – otwieram usta, ale zanim wydobywam pierwsze dźwięki, słyszę : „JESTEM! HALO! RADIO POSZŁAM PRZYCISZYĆ”

Zagadka

Dodaj komentarz