
Starszy brat – zawsze chciałam mieć Starszego Brata – wyobrażałam sobie jaki jest – był obrońcą – był mężczyzną wspaniałym – kochał mnie tylko za to, że jestem – kochanie mnie i opiekowanie się mną, było jego podstawowym obowiązkiem – robił to oczywiście szczerze i z radością, bo tak właśnie robi starszy brat – był ideałem chodzącym – wszystkie koleżanki zazdrościły mi go, a koledzy rzecz jasna, bali się go – duma przepełniała moje serce – nikt takiego brata nie miał – skakaliśmy razem z dachu na parasolce – podglądaliśmy jak na przystanku sąsiad całował dziwnie jakoś sąsiadkę – mówił, że chłopakom innym niż jego kumplom ufać nie można, a kumplom też tylko wyznaczonym przez niego – zawsze pojawiał się znikąd i ratował – uczył mnie gwizdać na trawce – uczył łazić po drzewach – uczył bić się na pięści, bo kobieta powinna umieć bronić się także sama, szczególnie przed innymi kobietami – ja oczywiście pozwalałam mu na to z radością ogromną i przekonaniem, że tak właśnie być powinno – hmm..- właściwie do tej pory mam ochotę zapytać mojego tatę, czy nie ma jakiejś głęboko skrywanej rodzinnej tajemnicy – nigdy nie jest za późno, na dostanie od życia tak cudownego prezentu jakim jest Starszy Brat.
Ps. Mój Młodszy Bracie! Prawda, że byłoby cudownie?